Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.
„Kochać, jak to łatwo powiedzieć.” Jest to prawda, miłości nie mierzy się słowami, ale przede wszystkim czynami. Ale kochać nieprzyjaciół to jeszcze więcej, to jeszcze trudniej.
Kim oni są, co to są za ludzie, których zwykliśmy nazywać naszymi nieprzyjaciółmi? Nade wszystko nieprzyjaciółmi są ci, którzy, po prostu, nie są naszymi przyjaciółmi. To cały szereg ludzi, osób, z którymi się codziennie mijam, spotykam, napotykam. To stali lub nie, pasażerowie komunikacji miejskiej, to przechodnie, klienci tych samych sklepów, w których i ja robię zakupy itd. Chodzi o moją życzliwość względem nich, uczynność, usłużność, całą gamę kultury i estetyki. To wszystko już się nakłada na miłość, może nie przez wielkie „M”, ale to już zawsze coś.
Gorzej jest z wrogami, najlepiej gdyby nie było ich w naszym życiu. Jednak tak to jednak bywa, że, niestety, albo my, albo ktoś nam nadepnął mocno na stopę. Z relacją z nimi, mamy się wystrzec nienawiści i chęci zemsty, nawet gdyby taki stosunek pałał od nich w naszym kierunku. Mamy się także modlić, prosić Boga, bo samemu trudno zachować szlachetną postawę. Dlatego módl się i nie daj się wchłonąć w spiralę zła i nienawiści.